Strona główna · Wiersze · Mama, ogród w Kaźmierzu

Nowe teksty:

Mama, ogród w Kaźmierzu


goździki mojej Mamy
błękitne irysy
wyrastające tylko nieco ponad ziemię
konwalie dywanowe zawrotnie pachnące
i narcyzy bielutkie rzucające cienie...

gdzie jesteście ?

w pamięci mojej wiecznych zakamarkach
kwitniecie nadal każdej nowej wiosny
i skrzypi wałek studni nawijając łańcuch
a z wiadra się przelewa wody śpiew radosny

i tylko Mamy nie ma...

poprzez chmury Czasu
patrzy zapewne w ogród, na przydrożne róże
na truskawki pachnące przedwieczornym słońcem
na moje bose stopy obsypane kurzem...

14 maja 2011, Poznań

projekt i realizacja : brrupsz [malpa] gmail [kropka] com

© Copyright by Róża Pisarczyk